Mazowiecki Związek Piłki Nożnej zmienił decyzję o zakończeniu sezonu i uznał, że część spotkań w czwartej lidze i ligach okręgowych zostanie dograna. Decyzja budzi wiele kontrowersji. – Zdecydowały interesy poszczególnych członków zarządu, którzy to przegłosowali – zdradził prezes Zdzisław Łazarczyk w rozmowie z Magazynem Sportowym RDC.
Kilka dni temu Mazowiecki Związek Piłki Nożnej podjął decyzję, że sezon w czwartych ligach i ligach okręgowych zostanie dograny. W pierwszej wersji wszystkie rozgrywki miały zostać zakończone. MZPN postanowił jednak, że po cztery najlepsze zespoły zagrają między sobą wiosenne mecze.
– Od 30 maja będzie możliwość organizacji wszystkich wydarzeń sportowych do 150 osób, ale na razie bez udziału publiczności – powiedziała w czwartek minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk. Dlaczego więc nie można w pełni "odmrozić" także spotkań w czwartych ligach czy "okręgówkach"?
– Zajmiemy się tym po niedzieli, kiedy pojawi się konkretne rozporządzenie. Wciąż będzie mnóstwo obostrzeń. Nie ma szans na rozegranie całych rund, bo nie ma na to terminów – zaznaczył Zdzisław Łazarczyk, prezes MZPN w rozmowie z Magazynem Sportowym RDC.
Co ciekawe, prezes MZPN był... przeciwny decyzji o wznowieniu rozgrywek. – Nalegałem, by nie robić "kadłubowych" rozgrywek. Wierzę, że ostatecznie to nie dojdzie do skutku. Zdecydowały interesy poszczególnych członków zarządu, którzy to przegłosowali. Było sporo niesympatycznych przepychanek – wyjawił Łazarczyk.
Następne